Skąd wziął się pomysł?
Początkiem wszystkiego był Złombol – rajd charytatywny, którego celem jest pomoc dzieciom z domów dziecka. Nie zbiera się pieniędzy dla placówek jako instytucji, ale dla samych dzieci.
Idea rajdu od razu mnie zainteresowała. Warunkiem uczestnictwa był start samochodem wyprodukowanym w krajach dawnego bloku wschodniego. Volkswagen T4 Syncro, którym wtedy jeździłem, nie spełniał regulaminu. Trzeba było kupić odpowiedni samochód.

Od zawsze marzyłem o terenówce, dlatego wybór padł na Honkera. W lutym 2019 roku kupiłem egzemplarz po leśniku. Do startu pozostawało tylko pięć miesięcy, więc rozpoczął się wyścig z czasem.
Oficjalna meta Złombolu znajdowała się w Górach Wicklow, ale od początku planowaliśmy pojechać dalej – do Klifów Moheru.
Przygotowania
Honker został odrestaurowany i pomalowany, przygotowany mechanicznie, a we wnętrzu powstała zabudowa mieszkalna dla dwóch osób. Samochód miał być jednocześnie środkiem transportu, sypialnią i domem.


W drogę
W sobotnie południe wystartowaliśmy spod katowickiego Spodka. Pierwszego dnia dotarliśmy do Drezna, drugiego do Kolonii, a trzeciego dnia do Dunkierki, skąd promem przeprawiliśmy się do Anglii.

W kolejnym etapie przejechaliśmy Anglię w poprzek do Pembroke. Nocnym promem dotarliśmy do Irlandii, a na metę Złombolu w Górach Wicklow przyjechaliśmy zgodnie z planem – w środę o godzinie 18:00.
Dalej niż meta
Po dniu odpoczynku ruszyliśmy w kierunku Klifów Moheru. Pogoda dopisała, dzięki czemu mogliśmy podziwiać niesamowite widoki. Noc spędziliśmy w Honkerze tuż nad Atlantykiem.


Droga powrotna
Wróciliśmy do Dublina, skąd promem przeprawiliśmy się do Liverpoolu. Dalej pojechaliśmy przez Londyn na wschodnie wybrzeże Anglii, następnie promem do Rotterdamu i dalej do Amsterdamu, gdzie odwiedziliśmy między innymi stadion Ajaxu Amsterdam. Przez Niemcy wróciliśmy do Polski.

Cała wyprawa trwała 13 dni, podczas których praktycznie cały czas mieszkaliśmy w samochodzie.
Honker w praktyce
Irlandia była pierwszym poważnym sprawdzianem Honkera w wielodniowej podróży. To właśnie podczas tej wyprawy przekonaliśmy się, które rozwiązania sprawdzają się w praktyce i co trzeba będzie zmienić przed kolejnymi wyjazdami.
Co zostało po tej wyprawie?
Patrząc z perspektywy czasu, Irlandia nie była najdalszą ani najbardziej wymagającą wyprawą. Była jednak najważniejszą. Po powrocie zaczęły się kolejne przebudowy Honkera, pojawiły się plany następnych wyjazdów i rozwój projektu Honker Expedition Team.
Irlandia była początkiem tej historii.

































